Jesteś tutaj
Start > O podróżowaniu > Kobiece blogi podróżnicze, które warto śledzić w 2017

Kobiece blogi podróżnicze, które warto śledzić w 2017

kobiece blogi podróżnicze

Według raportu Polska Blogosfera 2016 blogi podróżnicze znajdują się w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych kategorii blogów, a w corocznym podsumowaniu Jasona Hunta zarówno w złotej, srebrnej jak i brązowej dziesiątce najbardziej wpływowych blogerów znaleźli się blogerzy podróżniczy.

Znanych i lubianych – ekipy z busemprzezswiat.pl, rodziny z tasteaway.pl czy Wędrownych Motyli z gdziewyjechac.pl – nie trzeba nikomu przedstawiać, dlatego dziś proponujemy trochę inną, całkiem subiektywną listę kobiecych blogów podróżniczych, które warto śledzić w tym roku.

Zwykłe dziewczyny

Wiele osób, które nie podróżują zastanawia się często, jak to możliwe, że ktoś inny znajduje czas i pieniądze na rozbijanie się po całym świecie oraz prowadzenie ciekawego bloga. Te dziewczyny udowadniają, że nie trzeba mieć żadnych supermocy ani rodziców milionerów, by wyruszyć w świat i po prostu cieszyć się jego pięknem i różnorodnością. Pokazują także, że lęk przed nieznanym jest naturalny, ale każdy z nas ma siłę, by go przełamać. Dziewczyny zresztą podróżują najczęściej w  pojedynkę – nie z braku potencjalnego towarzystwa, ale z własnego wyboru. Dlaczego? Możecie poczytać o tym tutaj albo zajrzeć na ich blogi!

Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się strach

ruszwpodroz.pl Ewy Jermakowicz ujmuje przepięknymi zdjęciami i zdroworozsądkowym podejściem do podróżowania. Jak to się zaczęło? Od marzenia, które nie dawało spokoju:

Choć podróżować kochałam od zawsze to jeszcze kilka lat temu denerwowało mnie, że prawo zmusza do dwutygodniowego urlopu. Później zrozumiałam, że pieniędzy nigdy nie będzie wystarczająco, że nigdy nie będzie dobrego czasu na dłuższą nieobecność w pracy, że znajomym i tak zawsze będzie pasował inny termin i że z tradycyjnymi biurami podróży można co najwyżej ponudzić się na plaży. Uwierzyłam, że marzenia są od tego, aby je spełniać. Bez względu na pracę na etacie i kredyt hipoteczny we frankach. Kilka miesięcy w Azji, wiele podróży po Europie, ostatnio Ameryka Północna. Zazwyczaj w pojedynkę, bez konkretnego planu i dużego budżetu.

Hanna Sobczuk z plecakiwalizka.com swój blog opatrzyła hasłem zapożyczonym od hinduskiego guru zwanego Osho: Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się strach. Nie pochodzi z wielkiego miasta, a z Mińska Mazowieckiego, nie boi się pracy w zamian za nocleg, a w podróże chętnie zabiera też innych, a raczej inne, organizując wyprawy dla kobiet. Poza tym konsekwentnie realizuje kolejne wyzwania ze swojej listy, motywując do ciągłego podnoszenia sobie poprzeczki nie tylko siebie samą.

kobiece blogi podróżnicze

Kolejna blogerka, którą polecamy, tak jak Ewa, daje nadzieję wszystkim pracującym w korpo. Z wykształcenia jest filologiem i tłumaczem, a pełnoetatowa praca w międzynarodowej korporacji nie przeszkodziła jej w odwiedzeniu Kosowa, Islandii, Rumunii, Anglii czy Hiszpanii. Blog pozwolił jej uporządkować myśli i zbierane w czasie podróży bilety, zdjęcia, pamiątki. Podróżuje oczywiście sama, a blog prowadzi także w języku angielskim. Zajrzyjcie na floatingmyboat.com, by dowiedzieć się więcej – szczególnie polecamy wpis podsumowujący 2016 rok!

cale-zycie-w-podrozy.blogspot.com to dosyć przewrotny tytuł – prowadząca blog Agnieszka Kuczyńska zanim zdecydowała się na własną podróż, przez ponad 8 lat pracowała w… biurze podróży. Na jej liście odwiedzonych miejsc znajdziecie większość krajów europy, ale i Maroko czy Stany Zjednoczone. O ubiegłym roku pisze tak:

To był najlepszy rok w moim dotychczasowym życiu. Tym, którzy obiecywali, że po 30-tych urodzinach będzie najfajniej, muszę przyznać rację. Już w chwilę po zdmuchnięciu świeczek czułam, że idzie nowe. W styczniu tego roku byłam już tego pewna. To nie był rok samych sukcesów.

Dlaczego? Zajrzyjcie koniecznie na blog Agnieszki i zobaczcie, że Wy też możecie!

Kolejna zwykła niezwykła dziewczyna, która może Was zainspirować do zmiany, to Martyna Skura z lifein20kg.com. U niej także zaczęło się od niedającego się zagłuszyć przekonania, że w życiu można więcej:

Kilka lat temu pracowałam i kończyłam studia w Polsce. Zorientowałam się, że tematy rozmów wśród znajomych kończą się na tymi jaki stół kupić do mieszkania. Był to też okres ślubów, dzieci i kredytu „rodzina na swoim”. Cejrowski pisał, że czasem trzeba sprzedać lodówkę (on tak zrobił), aby kupić swój pierwszy bilet lotniczy. A ja nie chciałam kupować stołu 🙂

Na końcu autorka stawia dwa pytania: Może Ty też nie chcesz kupować stołu albo masz dosyć pracy w korporacji? Może się boisz? Podejrzewamy, że większość osób zastanawiających się nad wyruszeniem w podróż na oba odpowie twierdząco. Co z tym zrobić? Zajrzyjcie na bloga i przekonajcie się sami.

Dodaj komentarz

Top