Jesteś tutaj
Start > Świat > Wietrzna Bretania

Wietrzna Bretania

Bretania

Jesienią narzekamy na coraz niższą temperaturę, deszcze czy uciążliwe mżawki i przeszywający, chłodny wiatr, a Bretończycy zmagają się z trudnymi warunkami klimatycznymi na co dzień. To kiepska reklama tego regionu jako atrakcji turystycznej, jednak piękna Bretania ma do zaoferowania o wiele więcej, a latem możemy trafić na pogodę niemalże tropikalną. 

Bretania jest miejscem na pograniczu – z jednej strony jest częścią Francji, z drugiej wyróżnia się zdecydowanie swoją kulturową odrębnością. Ma własną flagę, język – nazwy miejscowości zapisywane są po francusku i po bretońsku – i zwyczaje. Z bretońskiego wybrzeża blisko już do Anglii czy Irlandii, co widać również w portach Bretanii. Zapraszamy na północ – rzadziej niż ciepłe południe odwiedzany region Francji.

Pogranicze z bogatą historią

Przemieszanie kultury anglosaskiej z romańską i celtycką przeszłość Bretanii widać na każdym kroku. Charakterystyczne budownictwo – szary kamień, domki wyglądające jak z bajki, piękne kościoły i katedry w miastach – świetnie komponuje się z pozostałymi na wybrzeżu dolmenami. W portach możemy kupić, obok bretońskiej, irlandzką odzież dla marynarzy czy Guinnessa. W sklepach z pamiątkami znajdziemy natomiast najróżniejsze drobiazgi zdobione celtyckimi symbolami.

Bretania

Przez tereny dzisiejszej Bretanii przewinęły się plemiona Brytów, Anglów, Sasów, Bretonów i Franków. Przez długi czas region ten był rejonem zapalnym. Przez wiele lat Bretania była oddzielnym państwem, w 1532 roku została włączona do Korony Francuskiej.

Szerokie plaże i słony Atlantyk

Poza historycznymi zabytkami Bretania wyróżnia się zapierającym dech w piersiach wybrzeżem. Wysokie klify, urwiska, fale rozbijające się o skały, samotne latarnie morskie wywierają niezwykłe wrażenie. Stojąc na Pont de Saint-Mathieu czy innym przylądku Finistère, czujemy się, jakbyśmy właśnie dotarli na koniec świata. Zresztą sama nazwa o tym mówi – łacińskie finis terrae oznacza dosłownie ‘koniec ziemi’. Tutaj też doświadczymy nieznanego w Polsce zjawiska – przypływów i odpływów oceanu. W niektórych miejscach są one tak ogromne, że potrafią odsłonić dodatkowe pół kilometra plaży czy osuszyć zatokę, przypływ natomiast sięga czasami miast położonych na samym brzegu Atlantyku i zalewa przybrzeżne parkingi.

Choć klimat jest tu daleki od tropikalnego, a pogoda bywa przygnębiająca, to latem zdarzają się naprawdę piękne, gorące dni, a plaże Bretanii wyglądają wtedy jak wybrzeża egzotycznych wysp. Słońce nie jest jednak w stanie ogrzać wód Atlantyku – nawet, gdy wokół upalne lato, wejście do oceanu, właściwie – Morza Północnego – jest nie lada wyzwaniem. Cieplejszą wodę znajdziemy w niewielkich zatokach lub po przypływie, gdy fale zaleją nagrzany piasek. Śmiałkowie, którzy zażyją takiej kąpieli, będą się musieli najprawdopodobniej po niej… umyć. Woda w oceanie jest tak słona, że pozostawia na skórze białawą warstewkę soli.

Bretania

Słone pyszności

Sól znajdziemy nie tylko w Oceanie Atlantyckim. Jest ona obowiązkowym dodatkiem do właściwie każdej bretońskiej potrawy. Mówi się, że to Polacy konsumują za dużo soli, co szkodzi organizmowi, możliwe jednak, że Bretończycy już dawno nas przegonili. I tak charakterystyczna, gruboziarnista sól morska znajduje się w maśle, czekoladzie, słynnym solonym karmelu, ciasteczkach i innych wypiekach…

W trakcie pobytu koniecznie spróbujmy bretońskich naleśników na słono – tak zwanych galettes bretonnes, cieniutkich naleśników z mąki gryczanej faszerowanych najróżniejszymi nadzieniami – na przykład pysznym serem kozim z miodem – i crêpes podawanych na słodko. Obowiązkowo spróbujmy też bretońskich ciasteczek na solonym maśle – palets bretons. Nieodłącznym napojem towarzyszącym nie tylko naleśnikom, jest cydr dostępny w Bretanii w dwóch wersjach, mocniejszej, bardziej wytrawnej (doux), i słodszej.

Bretania

O tym, że Francja to kraj winem płynący, nie trzeba nikogo przekonywać. W Bretanii natomiast, oprócz orzeźwiającego cydru i francuskiego wina, napijemy się najróżniejszych rodzajów miodu pitnego – chouchenWarto odwiedzić ten region Francji nie tylko ze względu na atrakcje kulinarne, ale i urokliwe widoki, cenne zabytki i ciekawą, intrygującą i odrębną od znanej nam, kulturę.

Dodaj komentarz

Top